Na początku było Nic… a co ze Szczęściem?

Nic nie mogło trwać całą wieczność…

To jest pierwszy mój wpis, który rozpoczął nową drogę do powstania nowej gry planszowej równolegle współgrającej z moją opowieścią. Zapraszam do zakładki sen, gdzie znajdować się będą, wszystkie części mojej opowieści. Zaprasza także do zakładki z grą planszową, gdzie będę pokazywać etapy jej powstawania. Wiem, że to dopiero początek, ale mam przeczucie, że jeszcze o tym wszystkim będzie bardzo głośno. Może to za dużo, ale myśle że gdy oddajemy serce do powstania czegoś ważnego dla nas, to ma to szanse bytu. Można powiedzieć, że wierzymy, że da to nam trochę szczęścia. Tylko czym jest szczęście? Czy nie wyszło na jaw, że szczęście jest tylko i wyłącznie dążeniem do jakiegoś celu? Ja chce to sprawdzić osobiście i mam nadzieje, że sam będę mógł w głębszy sposób wypowiedzieć się na ten temat. Ja postaram się udowodnić. Oczywiście tylko na swoim przykładzie, że warto dążyć do celu, chociażby nie było widać nawet żadnej szansy na ukończenie, sami rzucamy sobie, kłody mówiąc, że nie ma sensu to, co robimy. Może dlatego, że są osoby, instytucje, które już coś takiego zrobiły.

Wygląda to profesjonalnie i ukróca nam skrzydełka. Znasz coś takiego? Spotkały cię takie właśnie myśli? A może chciałbyś podzielić się, jakimiś pomysłami jak ty sobie z tym poradziłeś, poradziłaś? Zapraszam do dyskusji. A ja biorę się do roboty i już niedługo dodam więcej materiałów.

Pozdrawiam,

Hary

Dodaj komentarz

error: Kopiowanie jest zablokowane :(